top of page

Case study czy energetyczne włamanie? Przestańmy handlować procesami naszych klientów

Mamy już dość tej taniej fascynacji „wynikami” i publicznego obnażania cudzych procesów pod płaszczykiem „dzielenia się wiedzą”. Jako terapeuci i prowadzący, stajemy przed wyborem: albo jesteśmy strażnikami świętej przestrzeni zmiany, albo kolekcjonerami lajków, którzy żerują na świeżych ranach swoich klientów.


Nazywajmy rzeczy po imieniu: publikowanie case study z ustawienia, które jeszcze „pracuje”, to naruszenie.


Zgoda klienta na publikację case study – dlaczego to nie wystarczy?

Najczęstsza wymówka prowadzących brzmi: „Ale klient się zgodził!”. Naprawdę? Czy uważamy, że człowiek, który właśnie przeszedł przez emocjonalne trzęsienie ziemi, który stoi w delikatnym „połogu” po rekalibracji całego systemu, jest w stanie trzeźwo ocenić skutki naszego postu w mediach społecznościowych?


Klient po ustawieniu jest w regresji. Jest wdzięczny, otwarty, często bezbronny jak noworodek. Przyjmowanie zgody na publikację w takim momencie to żerowanie na jego stanie. To my mamy wiedzieć, jak działa pole. To my mamy mieć wgląd, którego on w tej chwili nie posiada. Jeśli przerzucamy na niego decyzję o upublicznieniu jego historii, to znaczy, że abdykowaliśmy z roli dorosłego prowadzącego.


Proces integracji po ustawieniach systemowych: Dlaczego cisza jest kluczowa?

Rozwiązanie, które wyłania się na końcu pracy, jest na początku kruche. To nowy ruch energii, który potrzebuje 2–3 tygodni absolutnego spokoju, by biologicznie i energetycznie „osiąść” w człowieku.


Co robimy, publikując case study zbyt wcześnie? Wjeżdżamy tam z butami i wpuszczamy setki przypadkowych gapiów. Uwaga czytelnika to realna energia. Niezależnie od tego, czy ktoś po drugiej stronie ekranu współczuje, czy ocenia – jego wzrok uderza w to delikatne, nowonarodzone rozwiązanie.


Dla mnie to kradzież. Kradniemy klientowi energię potrzebną do zmiany, by zasilić swój marketing. Skutek? Zamiast 100% transformacji, zostaje 10%. Odwaga klienta idzie na marne, bo my musieliśmy się pochwalić „ciekawym przypadkiem”.


Skutki naruszenia granic w pracy z polem energetycznym.

Kiedy pęka granica ochrony procesu, tracimy wszyscy:

  • Dla ustawianego: To wtórna traumatyzacja. Zamiast integracji, pojawia się poczucie „ogołocenia” i wystawienia na widok publiczny. Proces zostaje przerwany, a system – zamiast się stabilizować – musi tracić siły na budowanie barier przed uwagą czytelników.

  • Dla prowadzącego: Wpadamy w narcystyczną pułapkę. Stajemy się „ważniejszy” niż proces. Tracimy autorytet u tych, którzy widzą głębiej, i – co gorsza – tracimy czystość wglądu. Pole zamyka się przed tymi, którzy nie potrafią dochować tajemnicy.


Bezpieczeństwo na warsztatach rozwoju osobistego – na co zwrócić uwagę?

Nie zamierzam rezygnować z edukowania, ale odmawiam handlowania żywym mięsem cudzych doświadczeń. Oto zasady, których nie negocjuję w swojej pracy:

  1. Cisza jest priorytetem. Nie pozwalam klientom opowiadać o procesie zaraz po wyjściu z warsztatu. To nie jest tylko kwestia „poufności danych” z regulaminu – to podstawowa higiena energetyczna.

  2. Koniec z „rozdrapywaniem rany”. Zabraniam analizowania ustawienia „wte i wewte”. Jeśli rozwiązanie przyszło, każda analiza wsteczna jest jak zdrapywanie strupa z gojącej się rany.

  3. Publikuję tylko to, co „zaszyfrowane”. Moje opisy to kompilacje. Tworzę metaforyczne opowieści wokół fikcyjnych person lub anonimizuję historie tak głęboko, by żadna energia nie mogła „namierzyć” konkretnego człowieka.

  4. Biorę odpowiedzialność. Nie pytam „czy mogę”, gdy widzę, że klient nie jest jeszcze gotowy na ekspozycję. To ja jestem strażnikiem jego bezpieczeństwa, a nie on mojego marketingu.


Prawdziwa praca w polu wymaga pokory. Jeśli nasze ego potrzebuje dowodów społecznych bardziej niż klient potrzebuje ugruntowania zmiany – odstawmy ustawienia i zajmijmy się copywritingiem.


FAQ – Najczęstsze pytania o bezpieczeństwo i granice w ustawieniach

  1. Czy prowadzący ma prawo opublikować moją historię, jeśli zmienił imię i szczegóły? Sama zmiana imienia to często za mało. Jeśli opisany proces jest „świeży” (ma mniej niż kilka tygodni), energetyczny ślad Twojej historii wciąż jest aktywny. Publikacja, nawet zanonimizowana, wystawia Twoją intymną zmianę na widok publiczny w momencie, gdy potrzebuje ona ciszy i ochrony. Prawdziwie etyczne podejście to tworzenie kompilacji wielu procesów (tzw. person fikcyjnych), które niosą naukę, ale nie obnażają konkretnego człowieka.


  2. Dlaczego czuję potrzebę opowiadania wszystkim o moim ustawieniu zaraz po warsztacie? To naturalny odruch – umysł próbuje „rozładować” napięcie i zrozumieć to, co niewyrażalne. Jednak w ustawieniach systemowych mówienie o procesie zbyt wcześnie jest jak otwieranie pieca podczas pieczenia chleba – cała zgromadzona energia ucieka, a proces „siada”. Zalecamy co najmniej 2 tygodnie milczenia, by zmiana mogła zintegrować się z Twoją biologią.


  3. Co powinno mnie zaniepokoić w zachowaniu prowadzącego warsztat? Czerwoną lampką jest sytuacja, w której prowadzący zachęca do publicznych zwierzeń, namawia do szybkiej zgody na nagrywanie lub publikację, albo gdy po procesie zostawia Cię bez jasnych instrukcji dotyczących „połogu” powarsztatowego. Bezpieczny prowadzący to taki, który chroni Twoją prywatność bardziej niż swój marketing.


  4. Czy po ustawieniu mogę czuć się gorzej lub mieć „huśtawki” emocjonalne? Tak. Ustawienie to głęboka rekalibracja systemu. Możesz czuć zmęczenie, smutek lub dezorientację – to oznaki, że system szuka nowej równowagi. Dlatego tak ważna jest ochrona granic i unikanie analizowania procesu „na chłodno”. Twoje ciało wie, co robi – potrzebuje tylko czasu i braku ingerencji z zewnątrz.

Chcesz nauczyć się pracować z granicami i odzyskać czystość percepcji? Zapraszam na warsztat NEUROBIOLOGIA UWIKŁAŃ. Tam pracujemy nad umiejętnością ochrony tego, co w nas nowe i delikatne.

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
KONTAKT i ZAPISY

Małgorzata IRI Jakubowska
Integracja Rzeczywistej Istoty (IRI)

Ustawienia Systemowe AM​​​​​

 

SMS/ whatsapp: +48 607 700 712

​Email: kontakt@irijakubowska.pl

DOKUMENTY

A tutaj możesz mnie podejrzeć z innej strony:

  • Facebook - Black Circle
  • Instagram - Black Circle
  • YouTube - Black Circle

© 2017 by Małgorzata IRI Jakubowska USTAWIENIA SYSTEMOWE. Proudly created with Wix.com

bottom of page