Mamy już dość tej taniej fascynacji „wynikami” i publicznego obnażania cudzych procesów pod płaszczykiem „dzielenia się wiedzą”. Jako terapeuci i prowadzący, stajemy przed wyborem: albo jesteśmy strażnikami świętej przestrzeni zmiany, albo kolekcjonerami lajków, którzy żerują na świeżych ranach swoich klientów. Nazywajmy rzeczy po imieniu: publikowanie case study z ustawienia, które jeszcze „pracuje”, to naruszenie. Zgoda klienta na publikację case study – dlaczego to nie wys